Archiwum kategorii: Zmiany w prawie

Specjalne nagrody dla nauczycieli na Dzień Edukacji Narodowej

Nauczyciele dostaną specjalne nagrody na Dzień Edukacji Narodowej, przypadający oczywiście 14 października. Wyniesie ona 1125 zł, ale jest to kwota brutto, która ma pokryć zarówno narzuty obciążające pracodawcę, jak i pracownika, co w efekcie oznacza ok. 750 zł netto. Nagrody te przewidziane zostały w nowelizacji ustawy o szczególnych rozwiązaniach służących realizacji ustawy budżetowej na rok 2023 oraz niektórych innych ustaw, opublikowanej w Dzienniku Ustaw poz. 1586 z 10 sierpnia 2023 r.

Formalnie, nagrody zostały przewidziane poprzez zmianę Karty Nauczyciela i dodanie art. 92a do 92h, obowiązujących tylko w roku 2023, dlatego nie można oczywiście przewidzieć, czy ta nagroda stanie się cyklicznym elementem dodatkowych wynagrodzeń nauczycieli.

Prawo do nagrody w roku 2023 obejmie tych nauczycieli, którzy pozostają w dniu 20 września 2023 r. w stosunku pracy w szkole (lub innej placówce oświatowej, o czym dalej). Nie będzie przysługiwać nauczycielowi, który w okresie od dnia 1 września 2023 r. do dnia 20 września 2023 r. przebywa nieprzerwanie na urlopie bezpłatnym. Nagrody mają zostać wypłacone do 14 października.

Co ważne dla placówek niepublicznych, nagroda przysługuje w zasadzie wszystkim nauczycielom, nie tylko zatrudnionym w samorządowych szkołach, przedszkolach i placówkach, gdyż prawo do niej mają także nauczyciele zatrudnieni w:

a) publicznych przedszkolach, szkołach i placówkach prowadzonych przez osoby fizyczne oraz osoby prawne niebędące jednostkami samorządu terytorialnego,

b) przedszkolach niepublicznych, niepublicznych placówkach, oraz szkołach niepublicznych i niepublicznych szkołach artystycznych o uprawnieniach publicznych szkół artystycznych,

c) publicznych innych formach wychowania przedszkolnego prowadzonych przez osoby fizyczne oraz osoby prawne niebędące jednostkami samorządu terytorialnego oraz niepublicznych innych formach wychowania przedszkolnego.

Przysługuje ona nie tylko stricte nauczycielom, ale też wychowawcom i innym pracownikom pedagogicznym, których obejmuje regulacja Karty Nauczyciela.

Najpierw o zasadach wypłacania nagrody, który jest dosyć skomplikowany, gdy nauczyciel zatrudniony jest w więcej, niż jednej szkole, przedszkolu czy placówce.

Jako zasada podstawowa, nagrodę wypłaca szkoła (lub przedszkole albo inna placówka), w której nauczyciel pozostawał w stosunku pracy w dniu 20 września 2023 r.

Nauczycielowi pozostającemu jednocześnie w więcej niż jednym stosunku pracy w szkołach, nagrodę wypłaca szkoła, w której nauczyciel był zatrudniony w dniu 20 września 2023 r. w najwyższym wymiarze.

Nauczycielowi, który w dniu 20 września 2023 r. pozostawał jednocześnie w więcej niż jednym stosunku pracy w szkołach w takim samym wymiarze zatrudnienia, nagrodę wypłaca szkoła, w której stosunek pracy został nawiązany wcześniej, a w przypadku gdy stosunki pracy zostały nawiązane w tym samym dniu – szkoła, w której nauczyciel jest zatrudniony na podstawie mianowania lub umowy o pracę na czas nieokreślony.

Nauczycielowi, który w dniu 20 września 2023 r. pozostawał jednocześnie w więcej niż jednym stosunku pracy w szkołach w takim samym wymiarze zatrudnienia, którego stosunki pracy zostały nawiązane w tym samym dniu oraz podstawa prawna zatrudnienia jest taka sama, nagrodę wypłaca szkoła o niższym numerze w Rejestrze Szkół i Placówek Oświatowych, spośród szkół, w których ten nauczyciel jest zatrudniony.

Ustawa nie wymaga przy tym, aby nauczyciel był zatrudniony w pełnym wymiarze (w jednej lub kilku szkołach łącznie), do powoduje, że prawo do nagrody uzyskają także nauczyciele zatrudnienie na część etatu, byle był to stosunek pracy

Szkoły publiczne otrzymają na ten cel specjalne środki budżetowe, ale także wypłata nagród w szkołach, przedszkolach i placówkach niepublicznych nastąpi poprzez dodatkowe, specjalne dotacje celowe, udzielane niepublicznych placówkom przez ich organy rejestrujące, które prowadzą ewidencję szkół, przedszkoli i placówek, czyli organy dotujące.

Dotacja na nagrody będzie udzielana przedszkolu, innej formie wychowania przedszkolnego, szkole i placówce, w których nauczyciel jest uprawniony do otrzymania nagrody, prowadzonym przez osobę prawną niebędącą jednostką samorządu terytorialnego lub osobę fizyczną.

Aby otrzymać tę dotację, przedszkole, inna forma wychowania przedszkolnego, szkoła i placówka w terminie do dnia 2 października 2023 r., musi złożyć wniosek o udzielenie dotacji celowej do organu rejestrującego, a w przypadku szkół i placówek artystycznych – do ministra właściwego do spraw kultury i ochrony dziedzictwa narodowego.

Wniosek zawiera:

1) nazwę, adres siedziby i numer REGON odpowiednio przedszkola, innej formy wychowania przedszkolnego, szkoły lub placówki;

2) nazwę organu rejestrującego oraz jego kod z krajowego rejestru urzędowego podziału terytorialnego kraju TERYT, a w przypadku szkół i placówek artystycznych – wskazanie ministra właściwego do spraw kultury i ochrony dziedzictwa narodowego;

3) wnioskowaną kwotę dotacji celowej;

4) numer rachunku bankowego, na który będzie przekazana dotacja celowa;

5) miejscowość i datę sporządzenia wniosku;

6) podpis dyrektora odpowiednio przedszkola, szkoły lub placówki, a w przypadku innej formy wychowania przedszkolnego – osoby kierującej daną inną formą wychowania przedszkolnego wyznaczonej przez osobę prowadzącą tę inną formę wychowania przedszkolnego.

Kwota dotacji celowej nie może być wyższa niż kwota stanowiąca iloczyn liczby uprawnionych nauczycieli ustalonej na podstawie danych dotyczących nauczycieli pozostających w stosunku pracy w szkole w dniu 20 września 2023 r., zgromadzonych w systemie informacji oświatowej według stanu bazy danych systemu informacji oświatowej w dniu 27 września 2023 r., i kwoty 1125 zł.

Na podstawie takiego wniosku, organ rejestrujący wypłaci niepublicznej lub publicznej jednostce dotację na wskazany rachunek bankowy do 11 października.

Dotacja na nagrody wymagać będzie rozliczenia.

Rozliczenia dokonuje dyrektor, który podpisał wniosek, a w przypadku innej formy wychowania przedszkolnego – osoba kierująca inną formą wychowania przedszkolnego, która podpisała wniosek.

Rozliczenie ma zawierać:

1) nazwę, adres siedziby i numer REGON odpowiednio przedszkola, innej formy wychowania przedszkolnego, szkoły lub placówki;

2) nazwę organu rejestrującego, oraz jego kod z krajowego rejestru urzędowego podziału terytorialnego kraju TERYT;

3) przyznaną kwotę dotacji celowej;

4) wykorzystaną kwotę dotacji celowej;

5) kwotę dotacji celowej podlegającej zwrotowi odpowiednio do budżetu jednostki samorządu terytorialnego albo ministra właściwego do spraw kultury i ochrony dziedzictwa narodowego;

6) listę nauczycieli, którym wypłacono nagrodę, zawierającą nazwiska, imiona i numery PESEL tych nauczycieli, a w przypadku braku numeru PESEL – serię i numer paszportu lub innego dokumentu potwierdzającego tożsamość, oraz ich własnoręczne podpisy stanowiące potwierdzenie otrzymania tej nagrody;

7) miejscowość i datę sporządzenia rozliczenia;

8) podpis dyrektora odpowiednio przedszkola, szkoły lub placówki, osoby kierującej daną inną formą wychowania przedszkolnego.

Co ważne, rozliczenia tej dotacji celowej oraz zwrotu niewykorzystanej kwoty dotacji należy dokonać do dnia 30 listopada 2023 r.

Dla niepublicznych przedszkoli jest także ważny zapis i informacja, że wydatków bieżących wynikających z wypłaty tej nagrody nie wlicza się do zaplanowanych na rok 2023 wydatków bieżących jednostki samorządu terytorialnego uwzględnianych przy ustalaniu podstawowej kwoty dotacji, o której mowa w art. 12 i art. 50 ustawy o finansowaniu zadań oświatowych. To oznacza, że wypłata tych nagród nie podwyższy kwoty dotacji na publicznych i niepublicznych przedszkoli po październikowej aktualizacji.

Robert Kamionowski

MEiN zabija niepubliczne licea ogólnokształcące dla dorosłych

Wydane 22 grudnia 2022 r. rozporządzenie Ministra Edukacji i Nauki w sprawie sposobu podziału części oświatowej subwencji ogólnej dla jednostek samorządu terytorialnego w roku 2023 to w praktyce wyrok na niepubliczne zaoczne licea ogólnokształcące dla dorosłych.

Dotacja dla niepublicznych LO dla dorosłych odpowiada wartości subwencji oświatowej, jaką samorząd otrzymuje na takich uczniów, wynika to z art. 26 ust. 2 ustawy o finansowaniu zadań oświatowych. Wobec tego, porównajmy stawki subwencji na tych słuchaczy w roku 2022 i na rok 2023.

Subwencja na LO dorosłych obejmuje kwotę stałą na słuchacza, czyli miesięczną dotację, oraz dodatkowo kwotę za tzw. efekt, czyli uzyskanie przez słuchacza świadectwa dojrzałości. Kwota miesięczna dotacji to wartość wynikająca z pomnożenia współczynnika (wagi dotacyjnej) Sh przez kwotę finansowego standardu A, podobnie dodatkowa dotacja za zdaną maturę, ale oczywiście współczynnik jest inny.

Jak to wyglądało w roku 2022?

Waga Sh dla słuchaczy LO dla dorosłych wynosiła 0,12, a standard A to była kwota 6081 zł. Można wiec obliczyć, że roczna dotacja na słuchacza niepublicznego LO wynosiła (pomijając współczynnik Di, który wynosi i tak ok. 1), mniej więcej 730 zł, czyli miesięcznie ok. 60 zł. To oczywiście wartość niezmiernie mała, ale porównajmy ją do roku 2023.

Otóż, waga Sh, czyli ten przelicznik, na rok 2023 spadła do 0,005 – pięciu tysięcznych! Kwotę standardu A planuje się 6947 zł, więc roczna dotacja na LO wyniesie niecałe 35 zł, a miesięcznie mniej, niż 3 zł. Czy teraz można w ogóle mówić o finansowym wspieraniu szkolnictwa niepublicznego?

Jak za 2,5 zł na słuchacza utrzymać szkołę? Przecież do LO dla dorosłych w większości uczęszczają osoby, które nie bardzo mogą sobie pozwolić na wysokie, a nawet jakiekolwiek czesne? Porównajmy to z innymi kosztami, taka miesięczna dotacja nie wystarczy na jedną drożdżówkę.

Oczywiście, zaraz ze strony władz oświatowych podniesie się głos, że jednocześnie znacznie, bo ponad dwukrotnie, podniesiono dotację za zdaną maturę, z przelicznika 0,400 na 0,950. Za maturę szkoła może otrzymać zatem jednorazowo ok. 6600 zł. Tyle, że …. Przez 4 lata nauki szkoła otrzyma razem 140 zł comiesięcznych dotacji oraz jednorazowo 6600, więc razem 6740 zł, ale tylko gdy słuchacz zda maturę. A najpierw musi do niej podejść, co wcale nie jest takie częste, gdyż dorośli wybierają zaoczne licea nie dla matury, ale żeby mieć świadectwo ukończenia liceum, dające wstęp do zawodowej szkoły policealnej. Matura może być co najwyżej fajnym bonusem.

A dla porównania, w kwotach z roku 2022 szkoła otrzymałaby przez 4 lata ok. 3000 zł i za maturę 2400, więc niby mniej, ale za to przez cały okres nauki w stałych kwotach. Za to można utrzymać szkołę i prowadzić nauczanie.

Wobec tego, dając niby więcej, MEiN daje znacznie mniej, zapewne licząc, że mało który absolwent LO dla dorosłych maturę zda. Czyli będzie jak za Gomułki – wprawdzie masło i mięso znacznie podrożały, ale za to staniały parowozy.

Co wobec tego będzie z liceami dla dorosłych? Osobiście, nie widzę możliwości, by za takie pieniądze ktokolwiek jeszcze chciał je prowadzić, licząc jedynie, że może, kiedyś dostanie pieniądze za matury. Czy taka była intencja ministra…???

Robert Kamionowski

 

MEN ustalił nowe zasady udzielania dotacji dla niektórych szkół i placówek w okresie ograniczenia ich funkcjonowania

Minister Edukacji Narodowej w rozporządzeniu z 20 marca 2020 w sprawie szczególnych rozwiązań w okresie czasowego ograniczenia funkcjonowania jednostek systemu oświaty w związku z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, zmienił niektóre zasady udzielania dotacji w okresie zawieszenia funkcjonowania jednostek oświatowych.

Najważniejsze zmienione przepisy dotyczą dotacji udzielanych zgodnie z art. 26 ust. 2 i art. 41 ust. 2 ustawy o finansowaniu zadań oświatowych niepublicznym szkołom dla dorosłych, szkołom policealnym oraz niepublicznym szkołom artystycznym o uprawnieniach publicznych szkół artystycznych realizującym wyłącznie kształcenie artystyczne, które zgodnie z tym przepisem jest uzależnione od obecności uczniów na obowiązkowych zajęciach edukacyjnych w danym miesiącu.

Przepisy § 10 rozporządzenia zawieszają stosowanie przepisów określających powyższe zasady. Niepubliczne szkoły dla dorosłych, szkoły policealne oraz ww. niepubliczne szkoły artystyczne już za miesiąc marzec mają otrzymać dotację niezależnie od uzyskania przez ich uczniów 50% frekwencji na obowiązkowych zajęciach edukacyjnych i poświadczenia jej na listach obecności własnoręcznym podpisem.

Treść przepisu § 10 ust. 1. jest następująca:

Do ustalania dotacji za okres od dnia 1 marca 2020 r. do końca miesiąca, w którym zakończy się czasowe ograniczenie funkcjonowania szkoły, nie stosuje się przepisów art. 26 ust. 2 i art. 41 ust. 2 ustawy z dnia 27 października 2017 r. o finansowaniu zadań oświatowych, w zakresie dotyczącym uzależnienia otrzymania dotacji na ucznia od jego uczestnictwa w co najmniej 50% obowiązkowych zajęć edukacyjnych, oraz art. 26 ust. 3 i art.41 ust. 4 ustawy z dnia 27 października 2017 r. o finansowaniu zadań oświatowych.

W konsekwencji, rozporządzenie określa dalej w ust. 2, że od dnia 1 kwietnia 2020 r. do końca miesiąca następującego po miesiącu, w którym zakończy się czasowe ograniczenie funkcjonowania szkoły, nie stosuje się przepisu art. 34 ust. 3 ufzo, czyli skorygowania liczby słuchaczy osiągających 50% frekwencji w następnym miesiącu.

Następnie, w ust. 3 tego artykułu stanowi się, że do ustalania dotacji w części za okres od dnia 1 marca 2020 r. do końca miesiąca, w którym zakończy się czasowe ograniczenie funkcjonowania placówki, nie stosuje się przepisu art. 29 ust. 2 ufzo, a jest to przepis ustalający prawo do dotacji dla domów wczasów dziecięcych. Zamiast tego przepisu, zgodnie z ust. 4, dotacja dla niepublicznego domu wczasów dziecięcych, w części za okres, o którym mowa w ust. 3, jest równa iloczynowi liczby dni w tym okresie, liczby wychowanków i kwoty części oświatowej subwencji ogólnej przewidzianej na wychowanka domu wczasów dziecięcych w roku 2019 dla powiatu podzielonej przez liczbę 366. Przy czym przez liczbę wychowanków należy rozumieć sumę wychowanków z poszczególnych dni w roku 2019 podzieloną przez liczbę 365.

Ta kwota dotacji podlegać będzie aktualizacji, zgodnie z art. 53 ufzo.

Rozporządzenie nie zmienia natomiast w żaden sposób przepisów o udzielaniu dotacji dla przedszkoli oraz szkół, w których jest realizowany obowiązek szkolny i obowiązek nauki. Wobec tego, dotacje mają być wypłacane zgodnie z normalnymi zasadami, obowiązującymi wg ustawy. Oznacza to przede wszystkim, ze te dotacje mają być przez samorządy wypłacane, bez żadnych zmniejszeń, zawieszeń czy innych warunków.

Wydaje się, za nasze i Państwa głosy zaniepokojenia sytuacją niepublicznych placówek, szczególnie szkół dla dorosłych, przyniosły efekty.

Robert Kamionowski

Sytuacja nauczycieli w nowej rzeczywistości prawnej

Nowe rozporządzenie Ministra Edukacji Narodowej z 20 marca 2020 w sprawie szczególnych rozwiązań w okresie czasowego ograniczenia funkcjonowania jednostek systemu oświaty w związku z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, od 25 marca wprowadza obowiązek realizowania zadań edukacyjnych z wykorzystaniem metod i technik kształcenia na odległość.

Ministerstwu nie udało się dotychczas skutecznie i całkowicie wyjaśnić problemów wynagradzania nauczycieli za czas ograniczenia działalności dydaktycznej, wychowawczej i opiekuńczej tych jednostek oświatowych. (O tym pisałem w poprzednich artykułach)

Nowe rozporządzenie stara się tę sytuację normować, ale też, niestety, nie do końca skutecznie. Obecnie nowe regulacje generalnie przyjmują zasadę, że nauczyciele wszystkich jednostek oświatowych, wymienionych w § 2 ust. 1 rozporządzenia z 11 marca, wykonują swoje zadania poprzez pracę zdalną. Zajęcia realizowane na odległość mają być wykonywane w ramach obowiązującego nauczyciela tygodniowego obowiązkowego wymiaru godzin zajęć prowadzonych bezpośrednio z uczniami albo na ich rzecz w okresie przed zawieszeniem działalności szkół, a w przypadku godzin ponadwymiarowych – także w ramach tych ponadwymiarowych godzin, o których mowa w art. 35 Karty nauczyciela. Ale to dotyczy tylko nauczycieli w placówkach publicznych, prowadzonych przez samorządy.

Jednocześnie rozporządzenie zmieniające wspomniane rozporządzenie z 11 marca na okres od 25 marca do 10 kwietnia ogranicza obowiązek świadczenia pracy przez pracowników na terenie jednostek oświatowych, z wyłączeniem przypadków, gdy jest to niezbędne do realizowania zadań jednostek z wykorzystaniem metod i technik kształcenia na odległość lub w inny sposób, lub gdy jest to niezbędne dla zapewnienia ciągłości funkcjonowania tych jednostek.

Są to jednak rozwiązania dedykowane dla nauczycieli szkół. Wprawdzie rozporządzenia obejmują pracowników wszystkich zawieszonych w funkcjonowaniu jednostek, ale nie ma żadnych szczególnych przepisów dotyczących nauczycieli przedszkolnych czy placówek zapewniających opiekę i wychowanie poza miejscem zamieszkania, którzy nie będą prowadzić przecież nauczania na podobnych zasadach, a tym bardziej w internacie czy bursie. Wszystkie bowiem przepisy mówią o kształceniu, a zadania przedszkoli to przede wszystkim funkcje opiekuńczo-wychowawcze. Czy wobec tego nauczyciele przedszkolni mają wysyłać dzieciom linki do filmów, kolorowanki czy śpiewanki, aby je “kształcić”? To jakieś nieporozumienie, szczególnie w sytuacji, gdy te dzieci są pod opieką rodziców pracujących zdalnie u swoich pracodawców.

Zamiast rozwiązywać problemy, ministerstwo je tak naprawę jeszcze pogłębia. Bo skoro nauczyciel szkolny pracuje z uczniami, wysyłając im jakiekolwiek materiały, ta jak zmierzyć pracę nauczyciela przedszkolnego? Ma prowadzić on-line zajęcia z dziećmi, robić z nimi gimnastykę czy zabawy, jak przed laty transmitowało radio? Zarówno dyrektorzy przedszkoli samorządowych, jak i właściciele niepublicznych, niestety, nie znajdą w tych przepisach realnego rozwiązania ich pytań i problemów…

Robert Kamionowski

Zdalne sterowanie edukacją w czasach zarazy

Dwa rozporządzenia Ministra Edukacji Narodowej z 20 marca 2020, w sprawie szczególnych rozwiązań w okresie czasowego ograniczenia funkcjonowania jednostek systemu oświaty oraz zmieniające rozporządzenie w sprawie czasowego ograniczenia funkcjonowania jednostek systemu oświaty w związku z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, wprowadzają od 25 marca obowiązek realizowania zadań edukacyjnych z wykorzystaniem metod i technik kształcenia na odległość.

Problemów stąd wynikających jest kilka.

Po pierwsze, znowu MEN całość obowiązków przerzuca na barki dyrektorów szkół, podobnie, jak uczyniono to w sprawie wynagradzania nauczycieli. To dyrektorzy i sami nauczyciele mają ustalać zakresy treści nauczania, rozkład zajęć, dobór metod, sposób monitorowania uczniów, egzaminowania, klasyfikowania itd. Ministerstwo zwalnia się tym samym z jakichkolwiek obowiązków po swojej stronie, z iluzorycznym wyjątkiem, o czym dalej.

Po wtóre, rozporządzenie zawiera jedynie listę stron internetowych, na których znajdują się potencjalne materiały do wykorzystania w toku „zdalnego nauczania”.

Wreszcie, to ten jedyny wyjątek, Ministerstwo ma utworzyć Zintegrowaną Platformę Edukacyjną, obejmującą istniejącą platformę epodreczniki.pl, ale nie tylko. Ta nowa platforma ma w istocie zastąpić na pewien czas System Informacji Oświatowej, i to w stopniu nieznanym rozwiązaniom SIO. Mają się tam bowiem znaleźć dane wszystkich uczniów, łącznie z ich adresami mailowymi, informacjami o uczęszczaniu do jednostki oświatowej, oraz bardzo szczegółowe dane nauczyciela. Wprawdzie dane te mają być przechowywane do 31 grudnia 2020 r, ale kto tak naprawdę zagwarantuje, że zostaną one na zawsze usunięte? Przecież ani w internecie, ani tym bardziej na rządowych serwerach, nic nie ginie!

Pojawia się wobec tego istotne, konstytucyjne wręcz pytanie, czemu ma służyć taki, wcześniej niespotykany, stopień inwigilacji? Tego MEN nie wyjaśnia, a przede wszystkim nie określa, kto z tej platformy będzie korzystał i w jakich celach. Bo przecież wyjaśnienie, że platforma ma „umożliwiać wsparcie realizacji zadań przez te jednostki z wykorzystaniem metod i technik kształcenia na odległość”, jest raczej nieudolną próbą, a nie rzeczywistym uzasadnieniem.

Ale to są tylko przepisy, ważne jest natomiast, do czego w istocie zmierza MEN. Po deformie oświaty, zakończonej ledwie rok temu, czeka nas niezaplanowany i niezamierzony cywilizacyjny przeskok polskiej szkoły. Z wieku XIX, do którego cofnęły nas ostatnie „reformy”, prostym posunięciem pióra legislatora zmierzamy do wieku XXI, i to nie czasu sprzed 2017 roku, lecz wprost w przyszłość. Polska szkoła ma się teraz oprzeć na technikach kształcenia na odległość! Jakie to w sumie proste, wystarczy jedno rozporządzenie i już jesteśmy w innym stuleciu!

Gdyby to jednak było takie proste, to nawet byłoby fajne. Ale proste nie jest. Dziennikarze od wielu dni analizują sytuację uczniów, którzy wraz z rodzicami zmuszeni zostają do takich form kształcenia. Nie będę powtarzał zatem opowieści o rodzinach wielodzietnych, w których może jest jeden komputer, na którym ma pracować kilkoro rodzeństwa i często też rodzic. Już wiele lat temu pewien rząd zapowiadał cyfryzację szkoły, np. prawdziwe e-podręczniki, ale do tego miano zakupić tablety dla każdego ucznia. A skończyło się, jak zawsze…Ten rząd jest jednak skuteczniejszy.

Nie warto wspominać o miejscach, nawet w Warszawie, gdzie internet kablowy jest niedostępny, a jakość sieci komórkowej taka, że ledwo umożliwia zwykły telefon, a nie jakikolwiek internet. I oczywiście nie trzeba mówić o kosztach, jakie uczniowie mający telefony na karty będą musieli ponieść, korzystając z lekcji on-line. To są drobiazgi, ale MEN ma przecież zapewnienie, że 92% polskich szkół, czy może uczniów, jest przygotowanych do takiej pracy. Jak…???

Mnie interesują aspekty czysto prawne.

Rozporządzenie w sprawie szczególnych rozwiązań zawiesza czasowo obowiązywanie szeregu przepisów oświatowych, ale nie ma wśród nich rozporządzeń regulujących podstawy nauczania. Taki jest bowiem zamysł, aby zdalne kształcenie realizowało podstawy programowe. Czy wobec tego wprowadzane kształcenie na odległość nie narusza szeregu praw ucznia?

Podstawowym i konstytucyjnym prawem jest prawo do nauki, w dodatku powszechnej i bezpłatnej. Szczegóły zawarte są w art. 1 prawa oświatowego. „Nowa” forma nauczania uderzy bezpośrednio w dzieci, których warunki materialne czy rodzinne uniemożliwiają pełne uczestniczenie w tych formach. Władza zakłada, że każdy uczeń ma dysponować internetem, urządzeniami jak komputer, tablet, drukarka, skaner. A co z tymi, którzy nich nie mają? Podobno otrzymywać będą papierowe pakiety, ale od kogo i jakie, tego już nikt nie wyjaśnia i nie organizuje. Czyli dalsze wykluczenie dzieci z wielu ośrodków.

Innym ogromnym zastrzeżeniem jest sama realizacja toku nauczania. Skoro odchodzi się od w miarę jednolitych w skali kraju metod, to praktyczne realizowanie podstawy programowej stanie się wyłącznie kwestią przypadku, czy może wypadkowej inwencji poszczególnych dyrektorów i nauczycieli oraz technicznych możliwości przekazu i kontaktu, a wreszcie dyscypliny wszystkich stron. Czysta wolnoamerykanka.

No i najważniejsze, program edukacyjny, co łączy się z drugą kwestią. Jak bez jakiegokolwiek wcześniejszego przygotowania zapewnić w ogóle możliwość przekazywania uczniom nowej wiedzy, gdy nikt tego jeszcze w praktyce nie robił?

Przygotowanie do procesu zarówno przechodzenia do nauczania zdalnego, jak i samego kształcenia w wybranych formach i metodach, to długie i żmudne zadanie. Latami należy przygotowywać się do tego, zbierać doświadczenia, opracowywać narzędzia i programy. A teraz, jednym ruchem zadekretowano coś, czego jeszcze nigdy w Polsce nie ćwiczono w takiej skali i przede wszystkim w takich szkołach.

Należy jednak życzyć przede wszystkim nauczycielom i uczniom powodzenia. Jakoś jednak spokojny jestem, że gdy przyjdzie sukces, to będzie on sukcesem Ministerstwa Edukacji i rządu. Zaś niepowodzenie czy nawet porażka, za rodziców będzie miała wyłącznie nauczycieli…

Mimo wszystko, możemy z tej próby wyjść bogatsi o całkiem nowe doświadczenia. Jeśli ten eksperyment na żywej tkance uczniowskiej uda się, może polska szkoła już nigdy nie będzie taka, jak dawniej. Może uda się przestawić tory edukacyjnej kolei z parowozu na pociągi wielkich prędkości? Ale do tego należałoby zlikwidować MEN, bo skoro potrafi jednym nakazem zmienić szkołę i wprowadzić ją w cywilizacyjny skok do XXI wieku, to dalsze istnienie tej instytucji jest już w gruncie rzeczy niepotrzebne. Szkoła w takich warunkach sama sobie poradzi, potrzebni będą tylko dobrzy informatycy.

Robert Kamionowski