Czesne za przedszkole w okresie zawieszenia działalności

Konsekwencją zawieszenia działalności jednostek oświaty, w tym także przedszkoli, jest problem opłaty czesnego przez rodziców dzieci uczęszczających do niepublicznych przedszkoli.

W środkach przekazu pojawiło się wiele stanowisk twierdzących z cała mocą, że w czasie zamknięcia przedszkoli, rodzice mają prawo do całkowitego zaprzestania opłaty czesnego. Te stanowcze stwierdzenia motywowane były zarówno niektórymi przepisami kodeksu cywilnego, przede wszystkim o nienależnych świadczeniach, jak i wytycznymi Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, który w roku 2008 wydał raport z kontroli wzorców umownych stosowanych przez przedszkola niepubliczne, w którym uznał szereg klauzul za niedozwolone postanowienia umowne. Z tych okoliczności ma wynikać, że rodzice nie powinni w ogóle uiszczać jakichkolwiek opłat za czas „zamknięcia” przedszkoli.

Z drugiej strony, wielu prawników stwierdza, że nieuzasadnione są twierdzenia, iż aktualne czasowe ograniczenie funkcjonowania jednostek systemu oświaty oznacza, że placówki te nie realizują umów zawartych z rodzicami, a zatem nie jest należne im czesne wynikające z umowy zlecenia zawieranej z rodzicami. Przywoływane są na potwierdzenie tego stanowiska okoliczności m.in. takie, że jednostki systemu oświaty nie zostały zamknięte, lecz jedynie czasowo ograniczono ich funkcjonowanie poprzez ograniczenie możliwości realizacji zadań w systemie stacjonarnym. Placówki te nadal funkcjonują i prowadzą swoją działalność statutową, lecz w zmienionym na skutek obecnej sytuacji zakresie, a ponadto sprawowanie bezpośredniej opieki nad dziećmi w siedzibie placówki niej jest jedynym celem ich działania. Przedszkola, podobnie jak szkoły, również są zobowiązane do wykonywania zadań z zakresu kształcenia i wychowania, gdyż rozporządzenie Ministra Edukacji Narodowej nakładające obowiązek realizacji tych zadań w systemie nauczania on–line dotyczy ich w takim samym zakresie.

Podobne stanowiska i właściwie tożsame zasady, dotyczą także prywatnych żłobków.

Jak zwykle w życiu i prawie bywa, sytuacja nie jest tak jednoznaczna i to wobec obu stron. Na skutek działań dziennikarskich i prawnych, UOKiK dokonał rewizji swojego, tak poprzednio twardego, stanowiska z roku 2008.

W dniu wczorajszym UOKiK przekazał swoje stanowisko w sprawie opłacania czesnego, które nie zawiera już stwierdzenia o nieważności klauzul dotyczących płatności czesnego w okresie zamknięcia placówki. Poniżej obszerne fragmenty przekazanego stanowiska UOKiK:

Odnośnie przedszkoli:

 Sytuacja jest nadzwyczajna. Nie ma w tym ani winy przedsiębiorców, ani winy rodziców i właściciele placówek nie mogli tej sytuacji przewidzieć, planując swe ryzyko biznesowe. W tej sytuacji doszło do nadzwyczajnej zmiany okoliczności co przewiduje też kodeks cywilny w stosunkach cywilno-prawnych – to tzw. klauzula rebus sic stantibus.

Wyjątkowy czas epidemii stawia cały rynek i wszystkich jego uczestników przed nowymi wyzwaniami i koniecznością przedefiniowania niektórych dotychczasowych stosunków prawnych. W tej sytuacji każdy przypadek należy oceniać odrębnie – strony umowy muszą się zastanowić i porozumieć, w jakim stopniu będą dzielić koszty czesnego, by sprawiedliwie rozłożyć koszty tej nieprzewidzianej sytuacji na obie strony. Tak, by przedsiębiorcom umożliwić przetrwanie, a jednocześnie nie przerzucić na konsumentów całości ciężaru utrzymania przedszkoli i żłobków.  Z pewnością – w ocenie UOKiK – niedopuszczalne jest pobieranie czesnego w pełnej wysokości za czas, kiedy dzieci w ogóle nie przebywają w placówce. Np. opłaty za wyżywienie nie powinny być pobierane.  

Każdy musi zajrzeć do umowy i zobaczyć jak placówka edu rozlicza się z nim – czy czesne jest rozłożone na miesiące, czy płacimy je rocznie, co wchodzi w jego skład. Punktem wyjścia powinno być przedstawienie przez właściciela przedszkola rzeczywistych kosztów, jakie ponosi mimo nieobecności dzieci.

W każdym razie obie strony kontraktu powinny spróbować wypracować  rozwiązania dostosowane do trudnej dla wszystkich rzeczywistości. 

Warto zauważyć, że cześć przedszkoli czy szkół proponuje zajęcia w formie e-edukacji. Od 25 marca będzie to obowiązkowe.

Porozumienie wydaje się w obecnej, niezwykle trudnej sytuacji, jedynym dobrym rozwiązaniem. Należy się porozumieć, gdy przepisy prawne mogą być interpretowane i stosowane dokładnie przeciwnie, na korzyść każdej ze stron. Na szczęście, UOKiK podchodzi do tego racjonalnie i nie powtarza zastrzeżeń, jakie miał w 2008 r do szeregu klauzul umownych, które uznał za abuzywne. Sytuacja obecna stanowi niewątpliwie siłę wyższą, niezawinioną przez żadną ze stron. Jeżeli umowy zawarte z rodzicami przewidują rozwiązania na taki wypadek, to przede wszystkim należy postępować zgodnie z umowami, z zastrzeżeniem możliwości, czy konieczności renegocjowania warunków na ten okres.

Należy oczywiście zrozumieć, że rodzicom trudno jest pogodzić się z sytuacją, gdyby mieli płacić całość czesnego za usługę niecałkowicie wykonaną. Ale z drugiej, placówki opiekuńcze doznają przeszkód też nie ze swojej winy, a utrzymują gotowość i ponoszą koszty funkcjonowania dla tych klientów nie tylko na teraz, ale i na przyszłość. Nie są całkowicie zamknięte “na kłódkę”.

Zawsze dwustronne porozumienia są najlepsze, obie strony muszą wyważyć wzajemne interesy, biorąc pod uwagę to, że w najtrudniejszych chwilach nie można całym ciężarem obarczać jednej tylko strony. Bez względu na to, czy tą stroną będzie przedszkole, czy rodzice.

Zdarzają się także sytuacje natychmiastowego rozwiązywania umowy przez rodziców, z powołaniem się na okoliczności, że przedszkole nie świadczy usług. Niektóre umowy mogą zawierać takie klauzule, ale zarówno przy takich klauzulach, jak i w innych sytuacjach te okoliczności nie są uzasadnione. Zaprzestanie świadczenia usług z powodów siły wyższej, jaką jest zarządzenie władz państwowych, nie stanowi uzasadnionej przesłanki do rozwiązania umowy z winy placówki opiekuńczej. A całkowicie bezprawne jest rozwiązywanie umów w trybie natychmiastowym przez rodziców z zaznaczeniem, że po ustaniu epidemii i powrocie do normalnego funkcjonowania placówki, umowa ma zostać ponownie zawarta.

Należy też przypomnieć rodzicom, którzy wypowiadają umowy z przedszkolami, iż rodzicom przysługuje zasiłek opiekuńczy tylko w przypadku zamknięcia placówki, do której dziecko uczęszcza. Jeśli rozwiążą umowę ze żłobkiem czy przedszkolem, do którego uczęszcza dziecko, to skutkiem będzie utrata prawa do zasiłku opiekuńczego, nie tylko tego dodatkowego przyznanego ustawą specjalną, ale także podstawowego, przewidzianego w ustawie o świadczeniach z ubezpieczenia społecznego.

Na koniec jeszcze prośba i uwaga. Niepubliczne przedszkola realizują ogromnie ważne funkcje społeczne, wypełniają luki w opiece przedszkolnej, której nie są w stanie zrealizować samorządy. Rodzice wybierają te przedszkola także dlatego, że oferują lepszą opiekę, bogatszy program, często autorskie rozwiązania. Jeśli teraz nieodpowiedzialnymi posunięciami doprowadzimy je do zamknięcia i bankructwa, to za chwilę dzieci nie będą miały po prostu gdzie uczęszczać.

Doradzam dla obu stron, a szczególnie rodzicom, spokój i powściągliwość. Jak mówi UOKiK, strony umowy muszą się zastanowić i porozumieć, w jakim stopniu będą dzielić koszty czesnego, by sprawiedliwie rozłożyć koszty tej nieprzewidzianej sytuacji na obie strony.

Robert Kamionowski

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*