Archiwum kategorii: Ogólne

Monitoring wizyjny w szkołach i placówkach oświatowych po wejściu w życie RODO

W związku z wejściem w życie w dniu 25 maja 2018 r rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (RODO) szereg przepisów polskiego prawa zostało dostosowanych do wymagań tego rozporządzenia.  Nowo uchwalona ustawa o ochronie danych osobowych zmieniła m.in. przepisy ustawy prawo oświatowe. W wyniku tego działania do ustawy prawo oświatowe został dodany przepis regulujący bezpośrednio monitoring wizyjny w szkołach i placówkach oświatowych. Do tej pory nie istniały żadne przepisy regulujące te działania w sposób bezpośredni. Wiele szkół i placówek oświatowych prowadziło monitoring wizyjny kierując się ogólnymi zasadami wywiedzionymi z różnych przepisów prawa w tym przede wszystkim z ustawy o ochronie danych osobowych, kodeksu cywilnego, Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej.

Od 25 maja 2018 r monitoring wizyjny prowadzony w szkołach i placówkach oświatowych powinien spełniać następujące wymagania:

Kamery monitoringu wizyjnego mogą działać tylko i wyłącznie w celu zapewnienia bezpieczeństwa uczniów i pracowników lub ochrony mienia.  Monitoring wizyjny nie może stanowić środka nadzoru nad jakością wykonywania pracy przez pracowników szkoły lub placówki oświatowej.

Decyzję o wprowadzeniu monitoringu wizyjnego podejmuje dyrektor szkoły lub placówki oświatowej. Decyzję tę dyrektor powinien uzgodnić z gminą lub innym organem prowadzącym szkołę lub placówkę oświatową a także skonsultować ją z radą pedagogiczną, radą rodziców i samorządem uczniowskim. Forma konsultacji oznacza, iż dyrektor nie jest związany uzyskaną opinią.

Monitoring w szkołach i placówkach oświatowych może być wprowadzony pod warunkiem wcześniejszego (na 14 dni przed uruchomieniem) poinformowania uczniów i pracowników szkoły lub placówki oświatowej o planowanym wprowadzeniu monitoringu.

Ustawa co do zasady zakazuje instalowania kamer w szeregu pomieszczeń szkolnych m.in. w klasach i innych pomieszczeniach gdzie odbywają się zajęcia wychowawcze i opiekuńcze, w pomieszczeniach w których udzielana jest uczniom pomoc psychologiczno-pedagogiczna, tzw. pokojach nauczycielskich, gabinetach profilaktyki zdrowotnej, łazienkach, szatniach i przebieralniach. Jednakże w szczególnie uzasadnionych przypadkach jeśli jest to niezbędne ze względu na istniejące zagrożenie dla realizacji celu w którym monitoring został wprowadzony obraz w tych pomieszczenia może być rejestrowany jeśli nie naruszy to godności oraz innych dóbr osobistych uczniów, pracowników i innych osób, w szczególności jeśli zostaną zastosowane techniki uniemożliwiające rozpoznanie przebywających w tych pomieszczeniach osób.

Nagrania uzyskane w wyniku stosowania monitoringu mogą być wykorzystywane wyłącznie w celu, dla jakiego zostały zarejestrowane czyli np. nie powinny być co do zasady wykorzystywane jako dowód niskiej jakości pracy nauczyciela.

Wszystkie nagrania z monitoringu powinny być usunięte najpóźniej w ciągu 3 miesięcy od dnia nagrania, do tego czasu dane z monitoringu powinny być przechowywane w sposób zabezpieczony.

Monitorowane pomieszczenia powinny być wyraźnie oznaczone znakami piktograficznymi lub powinny być emitowane ogłoszenia dźwiękowe.

Zgodnie z ustawą dyrektor szkoły zobowiązany jest uzgodnić z organem prowadzącym środki techniczne i organizacyjne w celu ochrony przechowywanych nagrań obrazu oraz danych osobowych uczniów, pracowników i innych osób, które w wyniku tych nagrań można zidentyfikować.

Należy zwrócić uwagę, iż ustawa mówi o rejestracji obrazu co oznacza, że rejestracja dźwięku nawet z obrazem jest niedozwolona.

W związku z faktem, że powyższe przepisy weszły w życie już w zeszłym roku monitoring wizyjny obecnie działający w szkołach i placówkach oświatowych powinien spełniać wszystkie wspomniane wymogi.

Przygotowała:

Radca prawny Dorota Dąbrowska-Kobus

ddk@pnplaw.pl

Zmiany w ustawie dotyczącej zatrudniania nauczycieli na umowę o pracę

Po zaledwie dwóch miesiącach obowiązywania przepisów nakazujących zatrudnianie nauczycieli wyłącznie na umowę o pracę, na mocy ustawy z dnia 22 listopada 2018 r. o zmianie ustawy – Prawo oświatowe, ustawy o systemie oświaty oraz niektórych innych ustaw, z dniem 1 stycznia 2019 r. wszedł w życie zmieniony art. 10a Karty Nauczyciela.

Widocznie okazało się, że wspaniałe przepisy, z których MEN był tak dumny i bronił ich z zaciekłością, nie bardzo się sprawdziły.

Czego dotyczy zmiana?

W art. 10a dotychczasowa treść stała się ust. 1, oraz dodano ust. 2 i 3 w brzmieniu:

  1. W przypadku nauczycieli prowadzących zajęcia bezpośrednio z uczniami lub wychowankami w wymiarze nie wyższym niż 4 godziny tygodniowo, powierzenie prowadzenia tych zajęć może nastąpić również na innej podstawie niż umowa o pracę, jeżeli w treści łączącego strony stosunku prawnego nie przeważają cechy charakterystyczne dla stosunku pracy.
  2. Nauczyciel, o którym mowa w ust. 2, prowadzący zajęcia na innej podstawie niż umowa o pracę, musi spełniać warunki, o których mowa w art. 10 ust. 5 pkt 3 i 4. Przepis art. 10 ust. 8a stosuje się odpowiednio.

Nowy przepis pozwala zatem na zatrudnianie nauczycieli (tych, co do których nie ma wątpliwości, że dotychczas zostali objęci nakazem zatrudnienia na umowę o pracę), także na umowach cywilnoprawnych, w wymiarze do 4 godzin tygodniowo. Nie mogą w tym zatrudnieniu „przeważać” cechy stosunku pracy, czyli bezpośrednia podległość, wykonywanie pracy pod nadzorem przełożonego, w miejscu i czasie wyznaczonym przez pracodawcę.

Warto też dodać, że MEN odpowiadając wcześniej na liczne pytania, kto jest nauczycielem i kogo należy zatrudniać w ramach umów o pracę, odsyłał do swojego stanowiska zamieszczonego na stronie internetowej MEN z dn. 29 sierpnia 2018 r. Niestety, po jakimś czasie ta informacja została usunięta… Ale to nawet lepiej, bo stanowisko było mało wiarygodne i bez uzasadnienia.

Nawiasem mówiąc, Pani Minister chwali się osiągnięciami i wzrostem w zatrudnieniu nauczycieli: https://www.gov.pl/web/edukacja/szkola-w-drugim-roku-wdrozonej-reformy-edukacji-dane-z-systemu-informacji-oswiatowej

Tyle tylko, że ten wzrost to dzięki Wam, właścicielom niepublicznych placówek, gdyż – jak napisano w komunikacie – policzono zatrudnienie w niepublicznej oświacie, dodając teraz etaty nauczycieli zatrudnionych niepublicznych przedszkolach i szkołach.

Robert Kamionowski

Zmiany w ustawach oświatowych

Kończą się prace nad nowelizacją Prawa oświatowego, ustawy o systemie oświaty, ustawy o finansowaniu zadań oświatowych i innych ustaw, w tym kolejny raz Karty Nauczyciela. Sejm uchwalił zmiany na posiedzeniu w dn. 9 listopada, ustawa została teraz przekazana do Senatu.

O szczegółach nowych przepisów będziemy informować.

Teraz tylko krótko, dobra wiadomość dla osób prowadzących, MEN trochę się zreflektował co do nakazu zatrudniania nauczycieli na umowy o pracę. Wprowadzono poprawkę do art. 10a Karty Nauczyciela, wyłączającą ten obowiązek przy zatrudnieniu w wymiarze do 4 godzin tygodniowo, co odpowiada 1/10 pełnego etatu pracowniczego (a dla pensum nauczycielskiego nawet wyższy wymiar).

Przepis ma brzmienie:

W art. 10a dotychczasową treść oznacza się jako ust. 1 i dodaje się ust. 2 i 3 w brzmieniu:

„2. W przypadku nauczycieli prowadzących zajęcia bezpośrednio z uczniami lub wychowankami w wymiarze nie wyższym niż 4 godziny tygodniowo, powierzenie prowadzenia tych zajęć może nastąpić również na innej podstawie niż umowa o pracę, jeżeli w treści łączącego strony stosunku prawnego nie przeważają cechy charakterystyczne dla stosunku pracy.

3. Nauczyciel, o którym mowa w ust. 2, prowadzący zajęcia na innej podstawie niż umowa o pracę, musi spełniać warunki, o których mowa w art. 10 ust. 5 pkt 3 i 4. Przepis art. 10 ust. 8a stosuje się odpowiednio.”

Robert Kamionowski

I znowu jesienne przeliczanie dotacji

Październik to miesiąc aktualizacji stawek dotacji udzielanych przedszkolom. I jak w poprzednim roku, samorządy będą nieprawidłowo przeliczać nowe stawki dotacji, nieprawidłowo i niezgodnie z prawem stosować je od stycznia tego roku, bez żadnego oglądania się, a może po prostu bez zrozumienia obowiązujących przepisów.

W tej sprawie napisałem do MEN (na odpowiedź czekam), a poniżej zamieszczam treść mojego listu. Znajdą w nim Państwo wszystkie wyjaśnienia, jak należy stosować przepisy o aktualizacji, jak obliczać stawki i od kiedy one obowiązują.

Zastanawiam się tylko, czy rzeczywiście samorządy nie wiedzą, czy też celowo starają się zaniżać Państwa dotacje…

Robert Kamionowski

 

Warszawa, 25 października 2018

Ministerstwo Edukacji Narodowej

Szanowni Państwo,

Blog www.Prawoiedukacja.pl zajmuje się problematyką koncentrującą się wokół prawa oświatowego i zagadnień związanych z finansowaniem niepublicznej oświaty.

Wejście w życie ustawy z dnia 27 października 2017 o finansowaniu zadań oświatowych nie rozwiewa szeregu wątpliwości, jakie związane są z przepisami dotyczącymi aktualizacji podstawowej kwoty dotacji (p.k.d.).

Na bazie poprzednich regulacji art. 78b i 78c ustawy o systemie oświaty, organy gmin dokonywały aktualizacji podstawowej kwoty dotacji w październiku roku budżetowego.

Jednocześnie, w u.s.o. obowiązywał przepis art. 78d ust. 2 oraz analogiczny przepis art. 89c ust. 2, które stanowiły:

Jeżeli w wyniku aktualizacji podstawowej kwoty dotacji, o której mowa w art. 78b ust. 1-9, dokonanej na podstawie art. 78c ust. 3, lub w wyniku zmiany kwoty przewidzianej w części oświatowej subwencji ogólnej dla jednostki samorządu terytorialnego, dokonanej na podstawie ust. 1, wysokość dotacji, o której mowa w art. 90 ust. 1a-3ad i 4a-4cb, uległa zmianie, suma kolejnych przekazywanych części dotacji, począwszy od pierwszego dnia obowiązywania zaktualizowanej podstawowej kwoty dotacji, stanowi różnicę pomiędzy wysokością dotacji, o której mowa odpowiednio w art. 90 ust. 1a-3ad i 4a-4cb, według stanu na pierwszy dzień obowiązywania zaktualizowanej podstawowej kwoty dotacji a sumą części dotacji przekazanych od początku roku budżetowego do dnia poprzedzającego pierwszy dzień obowiązywania zaktualizowanej podstawowej kwoty dotacji.

Wydawać by się mogło, że przepis ten jest bardzo prosty do zinterpretowania. Posłużę się przykładem.

Podstawowa kwota dotacji ustalona w styczniu w gminie wynosiła 12.000 zł; jest to kwota roczna, wypłacana była w 12 miesięcznych częściach po 1.000 zł (dla uproszczenia przyjmę, że udzielano dotacji w wysokości 100% p.k.d., np. dla przedszkola konkursowego).

W październiku dokonano aktualizacji i w jej wyniku ustalono nową kwotę w wysokości 11.000 zł. Zgodnie z art. 78d ust. 2 i art. 89c ust. 2, oraz art. 78c ust. 6 (Zaktualizowana podstawowa kwota dotacji, o której mowa w art. 78b ust. 1-9 i art. 79a ust. 1, obowiązuje od pierwszego dnia miesiąca roku budżetowego następującego po miesiącu, w którym dokonano aktualizacji podstawowej kwoty dotacji):

– suma części przekazanych od początku roku wyniosła 10 miesięcy x 1.000 zł = 10.0000 zł

– suma kolejnych części po aktualizacji = 11.000 zł – 10.000 zł = 1.000 zł

– nowa kwota obowiązuje od 1 listopada, więc do przekazania pozostały 2 części

– suma 2 części = 1.000 zł, więc miesięczna część za listopad i grudzień wynosi 500 zł.

Proszę o analizę i opinię, czy to przykładowe wyliczenie jest zgodne z podanymi przepisami.

Nowy przepis art. 43 ust. 4 ustawy o finansowaniu zadań oświatowych zawiera identyczną regulację. Dodatkowo, art. 43 ust. 5 wprowadza mechanizm zabezpieczający przed zbytnimi wahaniami (różnicami) pomiędzy dotychczasową p.k.d., a w zasadzie średnimi miesięcznymi stawkami, do odpowiednio 50% zwiększenia oraz 25% zmniejszenia nowej stawki w stosunku do średniej stawki dotychczas przekazanej.

I w tym miejscu pragnę odnieść się do praktyki gmin w roku 2017. Jak już donoszą osoby prowadzące przedszkola, takie same praktyki są zapowiedziane przez gminy także na rok 2018 po aktualizacji w październiku br.

Gminy, po dokonaniu aktualizacji podstawowej kwoty dotacji w październiku, zamiast zastosowania nowej „stawki” od listopada danego roku (czyli 2017), dokonywały wstecznego przeliczenia miesięcznych stawek dotacji od stycznia 2017 aż do końca roku, po czym „wyrównywały” różnicę poprzez niewypłacenie w listopadzie kwoty dotacji w wysokości nowej stawki x liczba uczniów w listopadzie, lecz pomniejszały ją o kwotę wg obliczenia: liczba uczniów w listopadzie x różnica pomiędzy „nową” stawką (od listopada) a stawką wypłacaną do października x 10 miesięcy (za okres styczeń-październik). W wielu przypadkach powodowało to zmniejszenie wypłaty za listopad o ponad połowę, albo pomniejszano wypłaty za listopad i grudzień, zmniejszając je o ok. 1/4.

Moim zdaniem, były to całkowicie nieprawidłowe praktyki.

Po pierwsze, przepis art. 78c ust. 6 (a obecnie 43 ust. 4 ufzo) wyraźnie stwierdza, że suma kolejnych części do przekazania, czyli od listopada, stanowi różnicę, a nie, że różnicę należy zastosować od stycznia.

Po wtóre, takie liczenie niweczyłoby całkowicie zasadę wprowadzoną w nowym art. 43 ust. 5 uzfo.

I znowu, przywołując przykład powyżej. Po aktualizacji, zgodnie z art. 43 ust. 4, nowa część miesięczna (stawka miesięczna) na listopad i grudzień wyniosłaby 500 zł. W stosunku do średniej arytmetycznej części dotacji przekazanych od początku roku budżetowego do dnia poprzedzającego pierwszy dzień obowiązywania zaktualizowanej kwoty dotacji, różnica wynosi 50% (zmniejszenie z 1000 zł do 500 zł). Wobec tego, taka zmiana byłaby niemożliwa, gdyż ustawa ogranicza ją do 25%, czyli zmniejszenie mogłoby nastąpić do wysokości 750 zł.

Jeśli jednak gmina „przeliczy” nową kwotę nie na 2 miesiące pozostałe do końca roku, lecz na 12 miesięcy całego roku, to miesięczna stawka „wyjdzie” ok. 916 zł, czyli mniej o zaledwie 8,4% ! Ale wtedy gmina pomniejszy wypłaty za okres od stycznia do października o 84 zł na każdego ucznia, czyli o 840 zł, więc faktycznie za listopad wypłaci dla przedszkola tylko 916-840=76 zł.

Takie są właśnie te bezpodstawne i niezgodne z przepisami praktyki gmin!

Na dowód powyższego załączam kilka informacji o aktualizacji, wydanych przez gminy w 2017 r., skierowanych do konkretnych przedszkoli.

Jak wskazałem, gminy obecnie przymierzają się do zastosowania identycznego mechanizmu. Jako podkładkę do swoich działań, powołują się (co czyniły też w ubiegłym roku) na zeszłoroczne szkolenia.

Ponadto, gminy powołują się na opinie p. Wojciecha Lachiewicza z RIO w Krakowie, m.in. prezentowane w załączonym materiale.

Co więcej, gminy uznają, że w przypadku zmniejszenia p.k.d. po aktualizacji w październiku, do poziomu poniżej sumy wypłaconych części, przedszkola winny zwracać otrzymane i wydatkowane już dotacje, jako wypłacone w nadmiernej wysokości (na dowód załączam artykuł z portalu samorząd).

Moim zdaniem, powyższe praktyki są zasadniczo sprzeczne z przepisami ustawy, obowiązującej w roku 2017 uso, a w 2018 nowej ufzo. Zwracam się w prośbą i wnioskiem do Ministerstwa o dokonanie jasnej wykładni tych zasad i przekazanie, w formie komunikatu, wszystkim jednostkom samorządowym, jak należy prawidłowo dokonywać aktualizacji i przede wszystkim wypłaty po aktualizacji podstawowej kwoty dotacji.

Sprawa ma tym bardziej istotne znaczenie, że od roku 2017, pomimo wprowadzenia najpierw przepisu art. 90 ust. 11 uso, a następnie art. 47 ufzo, określających czynności ustalenia wysokości dotacji za objęte zakresem art. 3 § 2 pkt 4 ustawy Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi, sądy administracyjne odmawiają rozstrzygania tych spraw, powołując się na ustalone przez siebie zasady, że takim czynnościami są wyłącznie akty indywidualne, zatem skierowane do konkretnego, jednostkowego adresata. Natomiast ogólna czynność ustalenia kwoty dotacji w gminie nie jest – według sądów – czynnością z art. 3 § 2 pkt 4 p.p.s.a. i wobec tego w ogóle nie podlega jakiejkolwiek kontroli sądowoadministracyjnej!

Jest to, w moim przekonaniu, skandaliczna praktyka, całkowicie niezgodna z jasnym i klarownym przepisem ustawy, a wprowadza brak jakiegokolwiek mechanizmu kontrolnego nad gminami przy ustalaniu kwot dotacji w każdym zakresie.

Wydaje się, że także dlatego konieczna jest interwencja Ministerstwa, nawet na drodze ustawowej, co jest możliwe w toku prac nad projektem nowelizacji ustaw oświatowych, rozpatrywanym obecnie w Sejmie.

Bardzo proszę o zajęcie się tą sprawą i poinformowanie mnie, jakie jest stanowisko Ministerstwa Edukacji Narodowej co do podniesionych problemów.

Z poważaniem,

Robert Kamionowski

Redaktor Naczelny

 

 

Jak MEN radzi rodzicom niepełnosprawnych dzieci

Redakcja otrzymała korespondencję pomiędzy rodzicami niepełnosprawnego dziecka a Ministerstwem Edukacji Narodowej i zgodę na upublicznienie pism. Sprawa dotyczy prowadzenia terapii indywidualnej, dotychczas realizowanej przez specjalistów z poradni terapeutycznej i finansowanej z dotacji udzielanej na niepełnosprawne dziecko. W związku z nowymi zasadami zatrudniania nauczycieli od 1 września, rodzice napisali do MEN, wyrażając swoje wątpliwości:

„Zwracam się do Ministerstwa z pytaniem o możliwości kontynuowania finansowania terapii mojego dziecka z subwencji oświatowej przekazywanej do szkoły. Moje dziecko z orzeczeniem o niepełnosprawności i z orzeczeniem o potrzebie kształcenia specjalnego (Zespół Aspergera) uczęszcza do szkoły prywatnej. Zaznaczam, że szkoła prowadzona jest przez Fundację i otrzymujemy z ich funduszu stypendium, które w dużej mierze pokrywa czesne. Dziecko w orzeczeniu ma zapisane zalecenie uczęszczania do  małej klasy i liczne terapie, w tym bardzo ważny Trening Umiejętności Społecznych (TUS). Zgodnie z dotychczasowymi przepisami szkoła, ponieważ nie organizowała tej terapii na swoim terenie, finansowała z subwencji oświatowej terapię TUS w pobliskim, prywatnym ośrodku terapeutycznym. Poradnia przesyłała do szkoły fakturę, którą szkoła opłacała. Bardzo chcielibyśmy kontynuować tę formę finansowania i realizacji orzeczenia. Uprzejmie proszę o Państwa stanowisko w tej sprawie, bo niestety gubimy się w doniesieniach prasowych.

Przy okazji nadmienię, że bardzo trudno dostać się dziecku, które uczy się w szkole niepublicznej na jakąkolwiek terapię w Państwowej Poradni Psychologiczno Pedagogicznej – są kolejki do terapii i terapia jest organizowana w godzinach lekcji. Wątpliwa jest też jakość terapii, gdzie zajęcia w grupie Treningu Umiejętności Społecznych trwają tylko 45 minut w stosunku do minimum godziny w ośrodkach prywatnych. Dzieci ze spektrum naprawdę potrzebują trochę czasu, żeby wejść w grupę i się skoncentrować.”

Ten problem dotyczy tysięcy dzieci uczęszczających do szkół i przedszkoli niepublicznych, gdy w publicznej oświacie nie są one w stanie otrzymać należytej pomocy i terapii.

A oto odpowiedź, jaką otrzymali rodzice z MEN. Zamieszczam dosłowną treść pisma, bez podawania danych osobowych. Pragnę zwrócić uwagę na rzeczowość i konkretność odpowiedzi, udzielonej „laikom”, którzy zwracają się do MEN w ważnej nie tylko dla nich osobiście, ale i niezmiernie istotnej społecznie kwestii. Pismo zostało wysłane przez Departament Wychowania i Kształcenia Integracyjnego!

Szanowana Pani,

odpowiadając na Pani list w sprawie interpretacji przepisu art. 10a ustawy – Karta Nauczyciela[1] oraz możliwości zakupu usług edukacyjnych przez niesamorządowe szkoły, przedszkola i placówki od nauczycieli specjalistów prowadzących działalność gospodarczą – uprzejmie informuję, że szczegółowa interpretacja ww. zapisu dostępna jest na stronie internetowej Ministerstwa Edukacji Narodowej[2].

Z poważaniem

Joanna Wilewska

Dyrektor

Departament Wychowania i Kształcenia Integracyjnego
/ – podpisany cyfrowo/

[1] Dz.U. z 2018 r. poz. 967

[2] https://men.gov.pl/ministerstwo/informacje/zatrudnianie-nauczycieli-od-1-wrzesnia-2018-r-w-szkolach-niesamorzadowych-informacja-men.html.

Link podany w piśmie prowadzi do znanej nam informacji opublikowanej 29 sierpnia 2018

 

Krótki komentarz Redakcji.

Szanowna Pani Minister, szanowni urzędnicy MEN,

Po pierwsze, pytanie dotyczyło konkretnej sprawy i konkretnej terapii, a odpowiedź dotycząca „możliwości zakupu usług edukacyjnych” kompletnie nie dotykała tego problemu. A samo potraktowanie „petenta” poprzez „przeczytaj sobie nasze wyjaśnienie”, to nawet nie zbycie natrętnej dla urzędu osoby, ale po prostu jej zignorowanie.

Po drugie, czy na pewno Trening Umiejętności Społecznych to usługa edukacyjna, jak nauczanie polskiego czy matematyki w szkole? Ten Departament chyba dobrze wie, do jakich dzieci jest kierowana ta terapia i kto może i prowadzi takie zajęcia??? A może nie wie, i myśli, że może to realizować dowolny nauczyciel, psycholog albo pedagog szkolny w tej szkole? Czy ta terapia to „zakup od nauczycieli specjalistów prowadzących działalność gospodarczą”, czy może jednak od placówki – poradni, która jest wpisana w system oświaty zgodnie z ustawą?

Nie trzeba dodawać, że są to zajęcia kosztowne, jedna sesja to wydatek (wg ogłoszeń) od 70-80 zł i więcej. Czy na pewno o to chodziło MEN, by wskutek politycznych zmian w szkolnictwie niepublicznym ucierpieli na tym rodzice, a przede wszystkim niepełnosprawne dzieci?